Leżąca seniorka


Jak wspomniałam już w poprzednim artykule moja sędziwa podopieczna od jakiegoś czasu nie wstaje z łóżka. Do tej pory pomimo 95 lat nad podziw była silna przy mojej pomocy pokonywała schody z impetem. Pewnego jednak poranka niestety usiadła na łóżku i stwierdziła, że nie wstanie. Wyjrzałam przez okno pogoda piękna, w kalendarzu do pełni księżyca daleko, dlaczego więc demencja atakuje już tak wczesną porą. Pozwoliłam jej zostać jeszcze chwilę i ponowiłam próbę. Wprawdzie usiadła na rolsztul, ale nie była w stanie samodzielnie utrzymać się w pozycji siedzącej. W łazience również nie potrafiła skorzystać z toalety. Przetransportowałam ją z powrotem do sypialni i tak zaczęła się przygoda z leżącą seniorką.

Powiadomiłam zaraz jej córkę, która wydała dyspozycjeconstant-63613_640, aby odstawić leki na demencję i następnego dnia wcześnie rano przyjechała. Staruszka nie poznała jej, była niesamowicie agresywna biła rękami nogami, a nawet próbowała ugryźć! Wezwany lekarz stwierdził, iż taki stan wywołany został na wskutek odstawienia leków depresyjnych.

Następny problem ujawnił się po odwiedzinach reszty rodziny, w czasie tych wizyt starsza pani sadzana była na wózek. Jej dzieci pragnęły ją widzieć siedzącą. Dlatego też podtrzymywałam ją z jednej strony poduszkami, a nawet podpierałam kolanami, ponieważ nie potrafiła utrzymać się samodzielnie. Na skutek tego po powrocie do łóżka przy zmianie pampersa nie pozwalała się dotknąć, po prostu wyła z bólu. Lekarz zarządził zrobienie zdjęcia rtg, przyjechał ambulans z profesjonalną ekipą i wrzeszczącą seniorkę prześwietlono. W klinice okazało się, że kości są całe, a jej po prostu nie wolno sadzać, jeżeli nie siedzi samodzielnie.

Rodzinka odjechała, a ból się uspokoił powoli sytuacja się ustabilizowała. Moja podopieczna posiada wyśmienity apetyt, ogromną energię, którą wykorzystuje do gadania. Potrafi całymi godzinami bez oddechu opowiadać mało istotne przeżycia z przeszłości wplatając je w teraźniejszość np.: mówi o kartoflach, które musi koniecznie obrać, bo zaraz jej ojciec przyjdzie na objazd itp.

Wtedy to ja mam ból głowy, bo muszę tego słuchać, na moje szczęście staruszka śpi dużo. Dzieci mieszkają daleko, dzwonią czasami, aby zapytać o jej zdrowie. Lekarz zlecił pomoc pielęgniarki, którą muszę tolerować. Tak płynie dzień za dniem, raczej spokojnie. A każdy dzień liczę intensywnie w kalendarzu, od czasu do czasu sprawdzam stan konta.

Aby do końca kontraktu…