Praca opiekunki w Niemczech


Wszystkie osoby wyjeżdżające do pracy legalnej w Niemczech po przez pośrednictwo agencji, posiadają umowę, w której mają zapewnione m. in. wyżywienie. Większość rodzin do tej umowy podchodziło poważnie ale zdarzają się również wyjątki. Wiele o tym się słyszałam w czasie podróży w autobusie czy wśród znajomych. Z własnego doświadczenia wiem, że nonsensy się zdarzały zawsze, ale mając zapewnioną w umowie opiekę koordynatora należało go lub agencję zaraz o tym powiadomić. Ostatnio przebywając w Niemczech na kontrakcie, spotykałam w sklepie czasem na ulicy pewną kobietę z polski. Pracowała przez pośrednictwo pewnej agencji ale po prostu źle trafiła. Na miejscu zastała trochę inne warunki niż powinna, najgorsze jednak było to, że podopieczna sama gotowała obiady np.,: coś w rodzaju zalewajki, na którą składał się wrzątek i pozostałość panierki poprzedniego dnia itp.

Kontaktowała się z agencją, która natychmiast próbowała interweniować, ale Niemka była sprytniejsza wyłączając telefon w godzinach pracy agencji. Moja znajoma otrzymywała wiadomość na swój telefon komórkowy, że znowu nie udało się z rodziną porozmawiać. Zmuszona więc była znowu sobie zakupić bułeczki za swoje pieniądze.

Dla mnie i większości osób pracujących w Niemczech jednak takie problemy są obce, dobrze byłam zawsze traktowana jak członek rodziny. Wspólnie wyjazdy z podopiecznymi do restauracji na obiady, przyjęcia urodzinowe i inne okazje w Niemczech są od zawsze praktykowane. W swojej praktyce również tego doświadczyłam, seniorka, którą się opiekowałam miewała czasami ochotę na kawę w jakimś zakątku, gdzie w młodości bywała. Choć miała problemy z poruszaniem się, zamawiała taxi  i np.: w niedzielę popołudniu jechałyśmy około 35 km. do restauracji w Starym Młynie gdzie dodatkową atrakcją było ogromne koło wodne.

Takich przykładów z miłym akcentem ze swoich pobytów w pracy w Niemczech mogę przytoczyć całe mnóstwo. Jedno jest pewne gdy wyjeżdżam do pracy w charakterze opiekunki osób starszych w Niemczech, skorzystam z agencji pośrednictwa pracy. Pracuję wtedy legalnie, natomiast rodzina niemiecka zatrudniająca mnie doskonale zdaje sobie sprawę że umowę zawarłam z agencją, która jest w stałym kontakcie ze mną.