Z życia seniorów, którymi opiekują się Polki


Kilka zdań dla osób poszukujących pracy jako opiekunka osób starszych w Niemczech, aby mogły sobie choć w części wyobrazić jakie mają zainteresowania ich podopieczni, jak wygląda ich wolny czas. Posiadam pewne doświadczenie w tym zakresie dlatego chętnie się tym podzielę. Wszystko zależy oczywiście od kondycji fizycznej i psychicznej seniorów. Moje podopieczne nie były osobami obłożnie chorymi, poruszały się przy pomocy balkoniku niektóre z demencja, reagujące na zmianę pogody oraz fazy księżyca.

Hermina z demencją lat 93, uwielbiała chodzić na spacer do parku, w młodości jeździła na nartach. Opiekowałam się nią w czasie jednej z olimpiad zimowych, potrafiła cały ten okres przesiedzieć przed telewizorem wpatrując się w wyczyny sportowców. Któreś nocy, gdy księżyc był w pełni wydawało jej się, że spadł śnieg za nic na świecie nie dała się przekonać, że to latarnie i księżyc tak mocno oświetla ulicę. To była moja pierwsza praca Niemczech, język niemiecki wtedy nie za mocny, cóż było robić?  Ubrałyśmy się w nocy o 1 godzinie wyszłyśmy na ulicę uśmiechnęła się no i z powrotem do łóżek.

Rose – Marii 89 lat miała kłopoty z każeniem jej pasją była gra w karty. W każdą sobotę przyjeżdżały mercedesem z pobliskiego miasta dwie jej koleżanki. Były w ty samym wieku jedna poruszała się z pomocą laseczki a druga dwóch kól, przywoziły wino oraz paluszki miętowe w czekoladzie. Moja seniorka serwowała kawę i ptysie z bitą śmietaną, które były w każdą sobotę w cukierni odłożone, zapakowane i podpisane, moim zadaniem był odbiór. Tak zasiadały do gry, na trzy godziny, po skonsumowaniu i wypiciu wszystkiego, panie  składające wizytę wsiadały do samochodu i wracały do domów. Powiem szczerze, iż byłam pełna podziwu, ponieważ wino które wypijały malowało pąsowe rumieńce na ich starczych twarzach, a co robiło w mózgu trudno stwierdzić ale chyba nikogo nie przejechały bo przyjeżdżały do końca.

Inna seniorka liczyła ponad 100 lat, nie była chora tylko stara uwielbiała jeść i czytać. Całymi dniami od rana do wieczora czytała książki, bez przerwy nawet na poobiednią drzemkę – piękna pasja.

Gertrud – pani  lat 93 obecnie żyjąca jeszcze, mocno schorowana ale nie leżąca tylko z demencją. Ona również uwielbia jeść, reaguje na zmiany pogody, ciągle chce wracać do domu, w którym przebywa, ma różne przewidzenia . Czasami własnych dzieci nie poznaje ale sztela jest bardzo fajna, życzę jej i sobie niech żyje jeszcze długo.